- Amber? Idziesz? - Samantha zabrzęczała kluczami tuż przy moim uchu wyrywając mnie z zamyślenia.
- Tak, tak... - odpowiedziałam pospiesznie.
- No to dawaj, bo się zaraz rozmyślisz i będzie klapa. - przyjaciółka pociągnęła mnie za ramię w stronę drzwi. w ostatniej chwili zabrałam telefon z szafki przy drzwiach. Sam puściła mnie dopiero na środku trwanika przed budynkiem.
- Zostań tu. - Podeszła do drzwi i zamknęła na klucz, który wrzuciła do swojej torebki. Podbiegła do mnie. - A teraz chodź do samochodu i w drogę - wykrzyknęła zachęcająco i mocno mnie przytuliła.
- Uważaj bo jeszcze tu wrócę - ostrzegłam i pocałowałam Sam w policzek.
Chwilę później jadąc fioletowym BMW M3 cabrio minęłam tablicę z nazwą miasteczka żegnając całą moją przeszłość.
***
Trzy godziny później zatrzymałam się na postój w barze w jakimś mieście. Znalazłam wolny stolik i zamówiłam kurczaka z frytkami. Jak zawsze w podróży. Zaraz po złożeniu zamówienia dostrzegłam przystojnego chłopaka wchodzącego do baru, na oko 23-25 lat. Ostre rysy twarzy łagodził promienny uśmiech, a czarny t-shirt i spodnie, które miał na sobie z pewnością kryły pod sobą boskie, umięśnione ciało. Chłopak rozejrzał się po sali jakby szukając kogoś i udał się w stronę baru znikając mi z oczu.
Z zamyślenia wyrwał mnie SMS od Samanthy:
•I jak podróż? wszystko ok? Zadzwoń jak dojedziesz na miejsce. S <3
*Jest dobrze. Zatrzymałam się w barze na przekąskę. Już widzę kelnera. :)
Jak napisałam tak się stało. Uroczy chłopak postawił jedzenie na stoliku przede mną i się uśmiechnął.
- Dzięki.
Wzięłam jedną frytkę i nawet nie zdążyłam jej zjeść, bo nagle ktoś pojawił się na krześle na przeciw mnie. Wiecie kto to był.
- Witaj. - mój nowy kompan przywitał mnie powalającym uśmiechem. - Drinka?
- Dzięki. Jestem samochodem - wskazałam na parking przez okno.
- Hmm… No trudno. Ja za to się napiję. - nieznajomy kiwnął głową na kelnera i zamówił bourbona.
- Nie odpuścisz?
- Nie mam najmniejszego zamiaru… Taka dama nie może jeść sama posiłku.
- Z nieznajomym nie wiem czy powinnam… - zaczynałam lubić tego faceta.
- Damon. - po raz kolejny obdarzył mnie swoim uśmiechem.
- Amber.
Wyciągnęłam rękę nad stolikiem, żeby ścisnąć dłoń Damonowi, ale ten delikatnie ujął moją i złożył na niej delikatny pocałunek. Zarumieniłam się.
- Miło mi. - spojrzał na moje jedzenie. - masz zamiar to jeść? Chyba już wystygło.
Również popatrzyłam na mój posiłek.
- Chyba tak. Będę się zbierać.
Zaczęłam się podnosić z krzesła, ale Damon złapał mnie za ramię, spojrzał mi w oczy i powiedział:
- Lubię Cie. Napijesz się teraz ze mną drinka, będziemy się świetnie razem bawić, prawda?
Coś jak by się we mnie zmieniło. Uśmiechnęłam się i usiadłam.
- Tak, będziemy.
___________________________________________
Uff… Pierwszy rozdział za mną. Czekam na komentarze. Każdy jest motywacją do pisania. :)
Z zamyślenia wyrwał mnie SMS od Samanthy:
•I jak podróż? wszystko ok? Zadzwoń jak dojedziesz na miejsce. S <3
*Jest dobrze. Zatrzymałam się w barze na przekąskę. Już widzę kelnera. :)
Jak napisałam tak się stało. Uroczy chłopak postawił jedzenie na stoliku przede mną i się uśmiechnął.
- Dzięki.
Wzięłam jedną frytkę i nawet nie zdążyłam jej zjeść, bo nagle ktoś pojawił się na krześle na przeciw mnie. Wiecie kto to był.
- Witaj. - mój nowy kompan przywitał mnie powalającym uśmiechem. - Drinka?
- Dzięki. Jestem samochodem - wskazałam na parking przez okno.
- Hmm… No trudno. Ja za to się napiję. - nieznajomy kiwnął głową na kelnera i zamówił bourbona.
- Nie odpuścisz?
- Nie mam najmniejszego zamiaru… Taka dama nie może jeść sama posiłku.
- Z nieznajomym nie wiem czy powinnam… - zaczynałam lubić tego faceta.
- Damon. - po raz kolejny obdarzył mnie swoim uśmiechem.
- Amber.
Wyciągnęłam rękę nad stolikiem, żeby ścisnąć dłoń Damonowi, ale ten delikatnie ujął moją i złożył na niej delikatny pocałunek. Zarumieniłam się.
- Miło mi. - spojrzał na moje jedzenie. - masz zamiar to jeść? Chyba już wystygło.
Również popatrzyłam na mój posiłek.
- Chyba tak. Będę się zbierać.
Zaczęłam się podnosić z krzesła, ale Damon złapał mnie za ramię, spojrzał mi w oczy i powiedział:
- Lubię Cie. Napijesz się teraz ze mną drinka, będziemy się świetnie razem bawić, prawda?
Coś jak by się we mnie zmieniło. Uśmiechnęłam się i usiadłam.
- Tak, będziemy.
___________________________________________
Uff… Pierwszy rozdział za mną. Czekam na komentarze. Każdy jest motywacją do pisania. :)
Wooow , fajne Zapraszam na mojego bloga ;)
OdpowiedzUsuńhttp://mysticfallskrainamarzen.blogspot.com/
Jest już nowy rozdział IX zapraszam Oczami Rebeki .
OdpowiedzUsuńhttp://mysticfallskrainamarzen.blogspot.com/
Jest już nowy rozdział XI
OdpowiedzUsuńhttp://mysticfallskrainamarzen.blogspot.com/
Jest już nowy rozdział XII :) http://mysticfallskrainamarzen.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńJest już nowy dłuższy rozdział XIII :) http://mysticfallskrainamarzen.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńhahah, typowe dla Damona. Alkohol, kobiety i dobra zabawa ;P Wydaje mi się, że jej nie skrzywdzi, pewnie coś między nimi się zrodzi:) Poprosimy dłuższe rozdziały :P
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :*
Wooow .. Licze na Love pomiędzy nimi :D Damonowi Amber chyba się spodobała :D
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie na nn :D http://mysticfallskrainamarzen.blogspot.com/
Hejka !
OdpowiedzUsuńFajnie się zapowiada, widzę, że blog będzie o Damonie i tej tajemniczej Amber hmm? Klimaty, które uwielbiam !
Ostatnia scena typowa dla Pana Salvatore ;D TEż sądzę, że jej nie skrzywdzi i tu rozpocznie się dłuuuga wspólna historia ;)
Pozdrawiam i do napisania ;**
Zapraszam serdecznie na the-new-road.blogspot.com gdzie możesz mnie informować o NN.